Wejd na Hip Hop Rap forum!

Bez granic

Napisano: 2010-09-03 16:30 przez Natalia Wrońska

Natalia WrońskaCzy dobre imprezy hip-hopowe robi się tylko w dużych klubach? Czy kultura czterech elementów rozwija się tylko i wyłącznie w przestrzeni wielkomiejskiej? Oczywiście, że nie. Dowodem tego suchego twierdzenia będzie pewna soczysta historia.

Miniony weekend miał wyglądać zupełnie inaczej. Rodzinne miasteczko, w którym spędzałam sierpień powinnam zamienić na Łódź - miasto festowalowe. Na Outline Colour Festival czekałam od miesięcy. Looptroop podkręcał moje ciśnienie, a planowanym występem Grubsona jarał się mój chłopak. Jedziemy na Outline - to było postanowione.

Pomysł na Łódź spalił na panewce. To nam nie pasował dojazd, to coś tam... Ostatecznie zostaliśmy w tej 18-tysięcznej mieścinie, bez konkretnych planów na weekend. Nuda? W żadnym wypadku! Z pozoru martwe miasto za spawą ludzi z prawdziwą pasją może stać się lokalną stolicą kultury Hip-Hop. I nieważne, że klub jest mały, a kolumny stanowią część sprzętu wypożyczonego z Domu Kultury. Ważny jest klimat. Atmosfera. Wzajemny szacunek, sympatia, ta sama zajawka. "Małe kluby, gardła zdarte bez szczególnych teorii" - jak nawinął Jinx u Małpy. I rzeczywiście - ten niewielki lokal, w miasteczku "gdzieś tam w Wielkopolsce" sprawdził się jako miejsce spotkania ludzi z pasją. Z pasją do Hip-Hop'u. Na hasło "Rocking jam" zareagowali nie tylko uczestnicy zmagań tanecznych. Przyszli ludzie, których pamiętam z poprzednich imprez tego typu - sami swoi, z tą samą, co ja, zajawką. Znów przybyliśmy piątki, świrowaliśmy przy Jamesie Brownie, kibicowaliśmy b-boyom, włóczyliśmy się po mieście. I nie trzeba było nam wielkiej "imprezowni" czy hali koncertowej ze sceną na wysokości 2 m. Wystarczył ciasny lokal, funk, rap, taniec i towarzyszące temu emocje.


Kultywować można wszędzie. Na wschodzie, zachodzie, północy, południu. W dużej aglomeracji i w mieście powiatowym. Hip-Hop nie jest ograniczony miejscem, czy szerokością geograficzną. Pojawia się wszędzie tam, gdzie pojawiają się ludzie, którzy nim żyją. Bądźmy wszędzie. One luv!

Wróć