Wejd na Hip Hop Rap forum!

Dobra partia szachów

Napisano: 2010-11-22 14:01 przez Natalia Wrońska

Bobby FischerNa muzycznej szachownicy Raca jest figurą, bez dwóch zdań. Na to miano pracuje sukcesywnie od czterech lat wydając kolejne albumy. Dwa tygodnie temu miała miejsce premiera czwartego krążka z jego udziałem. Tym razem solowego.

„Bobby Fischer” to 17 pełnych utworów i dwa skity, które tworzą spójny, całościowy album. Nie znaczy to jednak, że płyta jest monolitem. Wręcz przeciwnie – jej zróżnicowanie, zarówno muzyczne, jak i tematyczne pozwala słuchaczowi na obcowanie z szeroką gamą dźwięków i motywów, które mają wspólny mianownik: Racę. To jak skakanie pionkiem po szachownicy – mamy do wyboru różne pola, zamknięte w jednej planszy.

Co mnie urzekło w tej solówce? Przede wszystkim szczerość i prawdziwość. Raper otwiera się przed słuchaczem serwując mu wersy pełne emocji i osobistych przeżyć. Jak sam zaznacza znajdziemy tu część jego, historie, które zmieniły jego życie. Nie boi się więc mówić o śmierci ojca – pijaka („Zapiłeś się na śmierć, głupi sukinsynu”), swoich wadach i słabościach, alkoholu, kobietach, zakończonych związkach, wizytach w klubach i barach,  paradoksach własnej osobowości. Raca obserwuje otaczający go świat i trafnie wytyka jego hipokryzję. Osobista treść przyjmuje formę pełnych ostrych uwag wersów, które raper doskonale wrzuca na bity.

W tym miejscu warto wspomnieć o muzycznej stronie „Bobby Fischera”. Podkłady to w dużej mierze dzieła początkujących producentów (m.in. Radonis, Donde), ale swój wkład ma tu także Donatan, znany chociażby z ostatniego kawałka Stasiaka. Niezależnie od muzycznego doświadczenia autorów niemal każdy bit brzmi bardzo dobrze i stanowi idealne tło do rapu Racy. Smaku dodają też skrecze Dj’a Ike’a – jak zwykle mistrzowskiego.

Najlepszy numer? Myślę, że na płycie znajdzie się kilka utworów godnych wyróżnienia. Po pierwsze: „CV”, który za sprawą klipu mieliśmy okazję poznać jeszcze przed premierą płyty – ciekawa, po części autobiograficzna historia, wyrażająca frustracje wielu młodych ludzi poszukujących dobrej pracy. Po drugie: „Gran Tourismo” – rewelacyjny numer, który na to miano zasługuje nie tylko ze względu na gościnny udział Mesa z Alkopoligamii, ale przede wszystkim z uwagi na „ugryziony” od innej strony temat podróży i alkoholowych wojaży. Na plus oceniam też występ Karoliny Baszak, która swoim wokalem ozdobiła kawałki „Mijamy się” oraz „Mógłbym”.

Długa lista atutów płyty nie oznacza, że jest ona pozbawiona wad. Na rapowej szachownicy Racy obok królów pojawiają się i słabsze pionki, a za taki uważam numer „Witaj w piekle”. Przede wszystkim ze względu na męczący ucho bit i stosunkowo słaby refren. Irytujący może być też dość specyficzny głos Racy. Na szczęście tę niedogodność raper nadrobił progresem w swoim flow i pisaniu wersów.

Tytuł płyty nie jest przypadkowy. Bobby Fischer był znakomitym szachistą, mistrzem, wielokrotnym zwycięzcą. W swojej grze – życiu – chce zwyciężać także Raca. I choć sam przyznaje, że był na straconej pozycji teraz jest dumny z wygranej. Solówka oleckiego rapera to z pewnością muzyczna partia zakończona sukcesem. Oby w karierze Racy było takich jak najwięcej, bo zaczynam lubić szachy.

 

Raca - Bobby Fischer - ZAMÓW: www.bobbyfischer.pl

Wróć