Wejd na Hip Hop Rap forum!

Memoriał dla Guru

Napisano: 2010-10-16 13:01 przez Kamil

Guru

Od ponad tygodnia na jednej z sosnowieckich ścian widnieje portret Guru, więc postanowiliśmy, że nadszedł również czas na memoriał upamiętniający połowę Gang Starr! Dziewiąty dzień października był zapowiadany jako jeden z ostatnich słonecznych dni, więc idealnie nadawał się, żeby wszystko odbyło się w iście ulicznym stylu i w miejskiej atmosferze. Uliczny styl życia to domena wielu z nas, dlaczego więc tejże rutyny nie wykorzystać bardziej pożytecznie?

Nie mam zamiaru rozpisywać się, jak wielkim człowiekiem był Guru, czym zasłynął, czym sobie zasłużył na dozgonne podziękowania i szacunek oraz jakim uczuciem go traktuję, ponieważ uważam to za swoistą oczywistość. I zapewniam, osobiście wolałbym podjąć się starań o zorganizowanie jego koncertu, czy nawet o wskrzeszenie formacji Gang Starr, chociaż na chwilę, na jeden koncert w moim mieście. W ramach spełnienia moich marzeń. Bo Gang Starrem zainteresowałem się na dobre dopiero po pamiętnym koncercie w Stodole. Niestety życie pisze obskurne scenariusze swoim piórem, więc memoriał był niemalże obowiązkowy.

Jako jeden z organizatorów mogę przyjąć falę krytyki za błędy i niedociągnięcia w organizacji. Jednakże nie miał być to memoriał o skali „Rock The Bells”, lecz bardziej niszowa forma spędzenia czasu na ulicy, gdzie nawet stali domatorzy mogli dołączyć. Na nieszczęście jestem jedynie zwykłym, prostym człowiekiem, więc skąd miałbym wziąć zdolności organizatorskie? Zresztą pomysł od początku, zważywszy na dzisiejsze obyczaje i gusta, był niepewny i trochę w niego niedowierzałem. Tłumaczyłem sobie jednak, że najlepiej żałować faktu dokonanego niż niezrealizowanych pomysłów. Z zakłopotania sytuacją zapomniałem o kilku ważnych szczegółach, lecz na szczęście znalazłem ludzi do pomocy. Przejdźmy zatem do meritum.

Ustaliliśmy, wydawałoby się, zachęcający tekst i za pomocą portalów społecznościowych postanowiliśmy go dostarczyć ludziom, zaś komunikator był alternatywą dla ludzi nieposiadających swoich profili. Nie obyło się również bez niezawodnego przepływu informacji w cztery oczy, lecz pasmo niepowodzeń to dopiero miało nadejść.

Jasnym było, że oczekujemy wszystkich od godziny 12:00 w asyście boomboxa. Zaproszeni goście, w przeciwieństwie do nas, stawili się punktualnie. Niestety boombox okazał się tylko grającym na papierze, ponieważ nie udało nam się go zdobyć na czas. Ogólnie, czego bym się nie spodziewał tego dnia, wszystko przypominało bardziej „Southernplayalisticadillacmuzik” niż „Beat Street”, gdyż z samochodowego radio towarzyszył nam akustyczny „Jazzmatazz” i „Moment Of Truth”. Porozmawialiśmy sobie w zadumie o życiu, rapie i kulturze, a także o twórczości Guru. W tym przypadku akurat forma schodzi na dalszy plan, a cel uświęca środki. Czy jestem zadowolony? Otóż jestem. Może gdybyśmy nie zapragnęli nagłaśniać, a powiedzieć tylko wybranym, byłoby idealnie? Bez jakiegokolwiek lekkiego rozczarowania. A tak było bardzo kameralnie. Przewinęło się nawet nie kilkanaście osób, lecz inspirujące rozmowy miały miejsce.

Wszakże nie była to żadna próba udowadniania na siłę czegokolwiek komukolwiek, lecz bardziej forma zachęty dla innych, żeby oddali hołd wielkiemu człowiekowi. A nie zaznajomionych pragnęliśmy zaznajomić z nazwami Gang Starr lub Jazzmatazz. Zrobiliśmy raczej wszystko żeby podpuścić innych ku temu, lecz zmuszony jestem schować dłoń i zostawić ich z tym samych. Ja swój hołd już oddałem, oddaję i z pewnością jeszcze będę. Skalpowanie ignorancji i zła organizacja natomiast, niechże zostanie puszczona w niepamięć, a sami zastanówmy się lepiej, co zrobić, ażeby ten parszywy świat był bardziej kolorowy!

Wróć